Grafika projektowa

Etykiety i okładki

Co zrobić żeby Twój produkt nie wstydził się stać w sklepie?

Są ciuchy, w których w życiu bym się nikomu nie pokazała (pomimo mojej otwartości i samoakceptacji). Myślisz, że Twoje produkty dobrze czują się w swoich etykietach? Że nie wstydzą się stać przy kolegach z półki sklepowej? Jeśli tak to super! Możemy pomyśleć tylko nad kolejnymi ciekawymi etykietami. Jeśli jednak nie masz co do tego pewności, zapytaj parę osób, najlepszego przyjaciela, klientów lub mnie o zdanie, może jednak przydałoby się odświeżyć im garderobę?

Etykieta na butelkę.

Odkąd nietypowe piwa, w tym kraftowe, zaczęły cieszyć się rosnącą popularnością wyrosła potrzeba wyróżnienia się wśród wciąż przybywającej konkurencji. Mijając w sklepie półkę z piwami od razu widać, właśnie po zmyślnych etykietach, które w piw na pewno nie jest tutaj zwyczajne. Im ciekawsza forma, tym lepiej. Widząc taką etykietę można przeboleć wysoką cenę, spodziewając się wysokich doznań smakowych na poziomie tych artystycznych.

Najważniejsze w etykiecie jest to by zachęcała do zakupu właśnie grupę potencjalnych klientów.

Od początku kariery Browaru Ox, współpracuje on ze mną jako twórcą etykiet. Jest to mały browar, który tworzy piwa wyłącznie dla lokalnej grupy osób. Dzięki oryginalnej, zawężonej tematyce, trafia właśnie do tych ludzi.

Wśród alkoholi etykiety na wina też cieszą się różnorodnością. Ile gatunków i pomysłów, tyle etykiet. Trudno trafić opakowaniem w gust każdego, ale wspólnymi siłami można zaprojektować etykietę, która przynajmniej skupi na sobie przez chwilę uwagę, a nóż sięgniemy wtedy po taką butelkę. Ja, choć to oczywiste, zawsze z dwóch wybieram tą lepiej zaprojektowaną, ufam, że jeśli producent chciał zainwestować w dobry wygląd to inwestuje tak samo we wnętrze.

Okładka książki.

Bardzo nie lubię, kiedy okładka książki wszystko mi spoileruje. Szczególnie kiedy mamy fotografię przedstawiających głównych bohaterów. Uwielbiam sama wyobrażać sobie postaci na własny sposób, a kiedy ktoś mi go narzuca, ten widok ciągnie się za mną przez całą książkę. Mojej wyobraźni nie przeszkadzają subtelne rysunki lub postaci nie ujęte wprost. Ale jest wiele więcej możliwości do zaciekawienia historią. To może być klimat, jakiś tajemniczy przedmiot, krajobraz czy emocje i uczucia bohaterów. Jeśli mamy do czynienia z książką ilustrowaną, sytuacja jest trochę inna. Tam celowo wpadamy w zinterpretowany świat ilustratora i nie ma w tym nic złego, że na okładce znajdą się główne postaci.


Książki niefabularne, czyli wszelkie poradniki, encyklopedie, wydania popularnonaukowe itp w okładce powinny zawierać sedno swojej treści. Tytuł książki można graficznie zinterpretować i włączając w to litery stworzyć prosty, jasny przekaz. Takie okładki książkowe zarzucają lasso na nasze gałki oczne i sprawiają, że chociaż na chwilę jesteśmy w stanie skupić na nich wzrok w zatłoczonej księgarni.

Co słychać na okładce płyty?

Synestezja w psychologii to wyjątkowa zdolność do odczuwania wrażeń innymi zmysłami. Dla przykładu w mózgu takiej osoby poszczególne słowa mogą mieć kolory, zapachy konkretną fakturę a obrazy mogą przywoływać dźwięki. Nie każdy jest synestetykiem, ale różne synestezyjne skojarzenia mamy wbudowane dzięki życiu w danej kulturze. Okładka płyty wprowadza nas w klimat muzyki. Nie muszą być to dosłowne skojarzenia i utarty dizajn lecz czasem element zaskoczenia, żart może być lepszą opcją.

Close Menu