Przejdź do treści

Live painting · 7 min czytania

Live painting na konferencjach - nowatorski sposób na urozmaicenie wydarzenia

Live painting jako atrakcja konferencyjna - jak angażuje uczestników w przerwach, buduje networking i daje markę organizatora zapamiętaną na długo.

· Anna Karwala

Live painting na konferencji - portret uczestnika tworzony w przerwie

Konferencja branżowa to specyficzny format eventu - intensywny program prelekcji, przerwy kawowe, networking. Uczestnicy spędzają większość czasu siedząc na salach, a w przerwach zwykle dominuje schemat “kawa, ciastko, mała rozmowa, powrót na prelekcję”. Event live painting to atrakcja, która urozmaica te przerwy i daje uczestnikom konkretny powód do zatrzymania się w strefie networkingowej.

Pracuję jako ilustratorka tworząca portrety na żywo i regularnie pojawiam się na konferencjach - od branżowych technologicznych, przez marketingowe, po medyczne. W tym tekście pokażę, jak live painting wpisuje się w specyfikę formatu konferencyjnego, czym różni się od premiery produktu czy targów, i co dostają organizator i uczestnicy.

Stanowisko malarskie w strefie networkingowej

Charakter konferencji - co tu działa inaczej

Rytm dnia konferencyjnego

Standardowa konferencja to blok prelekcji 45-90 minut, potem przerwa 20-30 minut na kawę i networking, znowu prelekcje, lunch, kolejne prelekcje, panel dyskusyjny, networking wieczorny. Live painting na konferencji musi wpasować się w ten rytm - pracuję głównie w przerwach i strefach networkingowych, nie konkuruję z prelekcjami o uwagę.

To zupełnie inne niż na weselu czy premierze produktu, gdzie pracuję ciągłe 4-6 godzin. Na konferencji praca jest pulsacyjna - intensywne 30 minut, potem cisza, znowu intensywne 30 minut. Trzeba do tego dopasować podejście.

Uczestnicy w trybie poznawczym

Konferencja to event, na którym uczestnicy są w trybie “uczę się, networkuję, szukam wartości biznesowej”. Inaczej niż na premierze produktu (tryb “święto marki”) czy na targach (tryb “kupuję, sprzedaję”). Live painting na konferencji buduje przerwę od intensywnego procesowania informacji - daje moment wytchnienia, estetycznej pauzy.

Z mojej obserwacji - uczestnicy konferencji najbardziej doceniają mój kącik właśnie w przerwach pomiędzy najbardziej intensywnymi blokami prelekcji. Podchodzą, robią sobie portret, w trakcie oczekiwania rozmawiają z innymi uczestnikami. To pełni funkcję “ośrodka grawitacji” w strefie networkingu.

Czas konferencji

Konferencje trwają najczęściej 1-2 dni, z 6-8 godzinami aktywnego programu dziennie. Live painting standardowo pracuje 3-5 godzin dziennie - skoncentrowane głównie w przerwach, lunchu i przed wieczorną kolacją networkingową.

Pięć kluczowych korzyści dla organizatora

1. Wyróżnienie konferencji w branży

Konferencje branżowe coraz bardziej upodabniają się do siebie - te same agencje organizujące, te same lokalizacje, te same formaty. Organizator, który dokłada do programu element artystyczny, sygnalizuje “nasze wydarzenie ma więcej niż prelekcje, dbamy o doświadczenie uczestnika”.

W praktyce - uczestnicy mówią między sobą i o evencie po jego zakończeniu inaczej, kiedy był tam live painting. “Pamiętasz konferencję X? Była tam malarka, dostałem portret”. To word of mouth, który buduje markę konferencji w branży na lata.

2. Angażowanie uczestników w przerwach

Klasyczna przerwa konferencyjna to kawa, ciastko, szybka rozmowa, sprawdzanie maila. Uczestnicy często sięgają po telefon, bo nie wiedzą, co innego zrobić. Live painting tworzy alternatywę - sztaluga, proces malowania, możliwość zostania zportretowanym.

To wydłuża czas spędzony w strefie networkingowej. Uczestnicy zostają w sali kawowej, bo czekają na swój portret, bo obserwują pracę, bo rozmawiają z innymi przy mojej sztaludze. Z perspektywy organizatora to większa intensywność networkingu między prelekcjami.

3. Generowanie pamiątek z konkretną wartością

Standardowe gadżety konferencyjne (długopisy, notesy, koszulki) ginąwszy w torbie uczestnika. Portret z konferencji to inna kategoria pamiątki - personalna, artystyczna, faktycznie wieszana w biurze lub domu.

Z perspektywy organizatora to długoterminowy ślad marki konferencji. Portret wisi przez lata, przypomina o evencie za każdym razem, kiedy ktoś wejdzie do biura uczestnika. To reklama, której nie kupisz banner-mi.

4. Materiał do social media i raportu po-eventowego

Proces malowania portretów to atrakcyjny content fotograficzny i wideo. Można robić timelapse’y, transmisje live, posty z gotowymi portretami uczestników. Wszystko trafia do mediów społecznościowych z naturalnym tagiem konferencji.

Po evencie wysyłam cyfrowe wersje wszystkich portretów do organizatora - jako materiał do raportu po-eventowego, podsumowania, kampanii promocyjnych następnej edycji. To bonus, który zwykle organizatorzy doceniają dopiero po fakcie.

5. Wzmocnienie networkingu

Live painting tworzy naturalny temat do rozmów. Uczestnicy konferencji nie zawsze wiedzą, jak nawiązać rozmowę z nieznaną osobą - moja sztaluga staje się pretekstem. “Czy też podchodziłaś już do malarki?”. To trywialna sytuacja, ale realnie ułatwia networking.

Z mojej obserwacji - przy mojej sztaludze nawiązują się rozmowy biznesowe, których inaczej by nie było. Ludzie wymieniają wizytówki, czekając na swój portret. To bonus, którego organizator nie spodziewa się przed eventem.

Detal portretu w trakcie tworzenia

Proces dnia konferencyjnego

Konsultacja zawczasu

Spotykamy się 4-8 tygodni przed konferencją. Rozmawiamy o programie eventu, identyfikacji wizualnej organizatora, celach marketingowych. Ustalamy harmonogram pracy w trakcie konferencji - kiedy maluję, kiedy mam przerwę, gdzie ustawione jest stanowisko. Im wcześniej, tym łatwiej dopasować się do programu prelekcji.

Przygotowanie stanowiska

Przyjeżdżam 90 minut przed otwarciem konferencji. Stanowisko ustawiam w strefie networkingowej - zwykle obok stołów z kawą, w widocznym miejscu, ale nie konkurującym z głównym foyerem. Wymagam jednego gniazdka i dobrego oświetlenia (sale konferencyjne często mają stłumione światło, co utrudnia pracę).

Praca w przerwach

Maluję głównie w przerwach kawowych (20-30 minut), w lunchu (60-90 minut) i przed wieczorną kolacją. W trakcie prelekcji robię przerwę - portret zaczęty przed prelekcją kończę po jej zakończeniu. Tempo - 5-7 portretów na każdą przerwę, w sumie 15-25 portretów na dzień konferencji.

Komunikuję z moderatorem konferencji, żeby ten informował uczestników o atrakcji - kiedy podchodzić, jak się zapisać, czy mogę robić portrety podwójne. Bez tej informacji część uczestników nie wie, że są zaproszeni.

Wręczanie pamiątek

Gotowy portret drukuję na miejscu i wręczam uczestnikowi w eleganckim passe-partout z subtelną sygnaturą organizatora. Format A5 jest najbardziej praktyczny na konferencjach - zmieści się w torbie lub plecaku, łatwo zabrać, dobrze prezentuje się w domu lub biurze.

Wycena live painting na konferencjach

Wycena jest indywidualna. Zależy od:

  • liczby dni konferencji
  • liczby godzin pracy dziennie (związana z programem prelekcji)
  • planowanej liczby portretów
  • stopnia integracji z identyfikacją organizatora
  • dodatków - większe formaty dla VIP-ów, dedykacje, ramy
  • dojazdu i ewentualnego zakwaterowania
  • praw do wykorzystania portretów w materiałach po evencie

Każde zapytanie startujemy od konsultacji - rozumiem cel konferencji, dobierzemy zakres pracy.

Portret w stylu bajkowym

Typowe scenariusze konferencyjne

W mojej praktyce widzę kilka powtarzających się formatów live painting na konferencjach:

Konferencja branżowa 1-dniowa. Pracuję 4-5 godzin, w trakcie 3 przerw kawowych i lunchu. Powstaje 15-20 portretów. Trafiają do nich głównie prelegenci, sponsorzy i wybrani uczestnicy VIP-owi. To wybór dla organizatorów z ograniczonym budżetem.

Konferencja 2-dniowa z kolacją networkingową. Pracuję dwa dni po 4-5 godzin, plus 2-3 godziny podczas wieczornej kolacji. Powstaje 30-50 portretów. Trafiają do większości aktywnych uczestników. To pełny format, w którym live painting buduje ślad eventu silnie.

Konferencja z VIP-owym tematem. Maluję wyłącznie wybranych uczestników - prelegentów, top sponsorów, dziennikarzy. Mniejsza liczba portretów (10-15), ale każdy bardzo dopracowany, w większym formacie, z dedykacją. To wybór dla konferencji premium, gdzie liczy się indywidualne traktowanie kluczowych gości.

Co dostają organizator i uczestnicy

Z perspektywy organizatora live painting to inwestycja w atmosferę, networking i ślad po evencie. Po konferencji uczestnicy mówią o “tej malarce”, co zostaje w głowach przez miesiące. W kolejnych edycjach organizator może wracać do tej atrakcji jako sygnatury swojej konferencji.

Z perspektywy uczestnika to coś nieoczywistego, pozytywnego zaskoczenia. Portret z konferencji ląduje na biurku w pracy lub na ścianie w domu, działa jako element wspomnienia, przypomnienie o wydarzeniu, kontakcie z konkretnymi osobami. To długoterminowy efekt, który standardowe gadżety konferencyjne nie dają.

Dlaczego coraz więcej konferencji wybiera tę atrakcję

W ostatnich latach widzę wyraźny wzrost zapytań od organizatorów konferencji. Powód jest prosty - klasyczne atrakcje (banner photo wall, prowadzący znana osobowość, gadżety) nasyciły się. Nowa generacja eventów szuka czegoś, co naprawdę zatrzyma uczestników w pamięci.

Live painting trafia w ten potrzeba. Jest na tyle nieoczywiste, że buduje historię. Jest na tyle estetyczne, że nie konkuruje z merytoryką prelekcji. I jest na tyle praktyczne, że organizator nie ma z nim wielkich problemów logistycznych - jeden stolik, jedno gniazdko, jedna osoba. Niewielka inwestycja, duży zwrot w postaci wspomnień uczestników.


Planujesz konferencję z elementem artystycznym? Napisz do mnie - odpowiadam w 48 godzin.

Zacznij projekt

Masz projekt? Pogadajmy.

Robię sztukę, która zostaje - z emocją i uwagą do każdego projektu. Książka, wesele, event firmowy - wszystkie zaczynają się tak samo: zapytanie, rozmowa, decyzja. Pisz wprost do mnie - pracownia Bujnowłosa to ja i kilkanaście lat praktyki.

Wyślij zapytanie